Zależy mi na tym, aby w tą sobotę zagrać

Dlaczego Wiki chce zagrać w najbliższą sobotę? Dowiecie się z pełnego wywiadu z #PłomyczkiemMeczu vol. 22

-Dzień dobry Wiki!

-Dzień dobry wszystkim.

 

 

-Historia jest taka – nie dało się inaczej obejrzeć meczu w Pankach niż tylko będąc na hali. Żeby było sprawiedliwie – urządziliśmy więc tajne głosowanie na MVP kibiców wśród tych, którzy pojechali za Wami na mecz. W głosowaniu właśnie Ty zwyciężyłaś. Zostałaś więc konspiracyjnie wybrana 22. Płomyczkiem Meczu. Jak się z tym czujesz?

-Konspiracyjne głosowanie było o wiele lepsze niż oficjalna nominacja i sprawdzanie wyników co 10 minut (oczywiście żartuje). Jest mi bardzo miło za to wyróżnienie i dziękuje kibicom za taką decyzje.

 

 

-Mecze pucharowe, z drużynami z niższego szczebla rozgrywek, one potrafią być zgubne. Przeciwnik nie ma nic do stracenia, chwila nie uwagi i po pucharach. Po wyniku patrząc można stwierdzić, że podeszłyście do meczu mocno skoncentrowane i raczej kontrolowałyście jego przebieg. Tak było?

-Jest to prawdą, że spotkania między drożynami z różnych szczebli rozgrywkowych mogą być zgubne i zaskakujące, ale tak jak mówisz byłyśmy skoncentrowane i nie dałyśmy się wciągnąć w grę punkt za punkt.

 

-Jesteśmy w samym środku drugiego najcięższego tygodnia w tym sezonie. W siedem dni trzy mecze, dwa ligowe, każdy mecz na wagę złota. Jak sobie radzicie fizycznie i psychicznie z takim maratonem?

-Ostatni czas jest dość intensywny, dużo meczów, dużo treningów i tez spore zmęczenie, taki jest ten sport i tak wygląda ta sportowa ścieżka. Jak sobie z tym radzimy? Hmm… każda pewnie trochę na swój sposób, ale na pewno między wysiłkami staramy się maksymalnie zregenerować, mamy odnowy, Patkę, naszą fizjo, która w razie potrzeby zafunduje jakiś super masażyk i jesteśmy jak nowe (śmiech).

 

 

-Dochodzę do przewrotnego wniosku, że duża ilość gry Wam służy. Zwykle więcej meczów oznacza większy wysiłek, a to pociąga za sobą spadek formy. A można odnieść wrażenie, że z każdym kolejnym meczem gracie odrobinę lepiej.

-Każdy mecz jest sytuacją w której  jeszcze lepiej się  poznajemy, docieramy wiec to z pewnością  procentuje.

 

 

-Następny mecz już w najbliższą sobotę. Zagrasz w nim? Pytam przekornie, bo podobno wyjściowa szóstka naszego zespołu to nie lada zagadka nawet dla naszej drużyny

Pare spotkań temu dostałam szanse od trenera na grę od początku meczu, chyba całkiem dobrze mi poszło bo na ta chwile na brak gry nie narzekam (śmiech). Nie ukrywam, że zależy mi na tym, aby w tą sobotę zagrać, ponieważ odwiedza mnie moja najbliższa rodzinka i bardzo fajnie gdyby zobaczyli moja grę na żywo. Trenerze Krzysztofie proszę to przemyśleć (śmiech)

 

 

-Sezon sezonowi nie równy, drużyna drużynie również. Ale jednak drużyna ze Szczyrku dość mocno dała nam się we znaki w zeszłym sezonie. Przegrany mecz u nas na hali w rundzie rewanżowej bardzo mocno zamknął nam drzwi do fazy play-off poprzedniego sezonu. Jakiego teraz meczu się spodziewasz?

-Generalnie nie mam tendencji do rozpamiętywania poprzednich spotkań czy sezonów, staram się skupić na tym co nas czeka w najbliższą sobotę, a spodziewam się dobrego widowiska, głośnego dopingu, wielu uśmiechów i radości.

 

 

-Trener Zabielny niedawno wspomniał, że najważniejsze mecze to dopiero przed nami. Na co mamy się nastawić w końcówce tego roku?

-Tego czego do tej pory, czyli wielu emocji!

 

 

-Taka tradycja – ostatnim pytanie zawsze jest to – Płomień nigdy nie zgaśnie?

-Nigdy oczywiście!

Komentarz