Marysia Woźniczka - #PłomyczekMeczu vol. 14 -WYWIAD

Chcemy dać z siebie jeszcze więcej niż do tej pory i ugrać tyle na ile jesteśmy w stanie

Zanim zaczniemy – chcesz tabletkę na ból głowy?

Nie, dziękuję. Mam się świetnie, tabletka na ból głowy już niepotrzebna (śmiech)

 

 

Jak mnie łapie ból migrenowy, a tabletki przeciwbólowe nie działają, biorę L4 i leżę w łóżku – Ty wyszłaś na parkiet i zgarnęłaś tytuł MVP po wygranym meczu.

Może od razu sprostuję- ból głowy, o którym wspomniałam po meczu, nie towarzyszył mi na szczęście od samego początku, pojawił się dopiero w czwartym secie. Teraz trochę żałuję, że o tym wspomniałam, bo nie jesteś pierwszą osobą, która nawiązuje po meczu do mojego bólu głowy (jeszcze głośniejszy śmiech)

 

 

Nie licząc tego bólu głowy – jak Ci się grało?

Grało mi się dobrze. Przed meczem spodziewałam się, że może to być bardzo zacięty pojedynek i tak też było. Przyznam szczerze, że miałam w głowie przed meczem również pięciosetowy scenariusz tego spotkania. Cieszę się, że udało się wygrać ten mecz po 4 setach i dopisać ważne 3 punkty do tabeli.

 

 

Oglądając z boku ten mecz miałem wrażenie, że otwierałaś wszystkie strefy ataku. Nawet jeśli którąś z Twoich koleżanek nie skończyła ataku albo nadziała się na blok, szybko ją odbudowywałaś. Zaskakująca dojrzałość gry jak na zespół beniaminka.

Tak, dostając szansę od trenera i wchodząc na boisko od drugiego seta chciałam wykorzystać dyspozycję wszystkich dziewczyn na boisku. Widząc, że przynosi to pożądany efekt, tak właśnie starałam się prowadzić tę grę. Dziewczyny z Nowego Dworu mocno się stawiały i myślę, że kluczowe w tym meczu było to, że każda z nas dołożyła cegiełkę do tego wyniku.

 

 

Podobno dodatkową stawką za wygraną w tym meczu, był obiecany przez trenera wolny piątek. Już wiesz, jak go wykorzystasz?

Myślę, że wolny weekend to dobry czas, żeby spędzić go w gronie najbliższych i taki też mam zamiar- odwiedzić rodzinne miasto i cieszyć się każdą chwilą spędzoną z rodziną, gdyż tego czasu w sezonie mamy stosunkowo mało.

 

 

Tak jak w przypadku Magdy Trojnar, to nie jest Twój pierwszy #PłomyczekMeczu w tym sezonie, pamiętasz swoje pierwszy wygrane głosowanie kibiców?

Tak, pamiętam - było to po meczu z Olimpią Jawor

 

 

Wracaliśmy wtedy do gry po przerwie spowodowanej przez COVID-19. Co się wydarzyło przez te dwa miesiące?

Okres pocovidowy był dla nas trudnym czasem, pełnym wzlotów i upadków, ale cieszę się, że mimo wielu trudności przeszłyśmy przez niego razem i z biegiem czasu czułyśmy się coraz lepiej.

 

 

Kończy nam się sezon, zostały nam trzy mecze do rozegrania. Czujesz już dreszczyk emocji związany z końcówką sezonu?

Powiem szczerze, że nie mam pojęcia jak to się stało, że zbliżamy się do końca sezonu. Wyjątkowo szybko minął mi ten czas. A co do dreszczyku emocji, to tak, myślę, że wszystkie go czujemy! Tak jak wspomniałeś, zostały trzy mecze rundy zasadniczej i chcemy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby móc grać dalej w rozgrywkach play- off

 

 

Prawdopodobnie do samego końca sezonu nie będzie wiadomo, kto zagra w play-offach. To oznacza, że dla kilku drużyn każdy następny mecz może być w kategoriach „być albo nie być”. Jak się odnajdujesz w takiej sytuacji?

Staram się nie wybiegać za daleko w przyszłość, a skupiać się na każdym najbliższym meczu. Ten sezon jest wyjątkowy i to, że w tabeli jest kolokwialnie mówiąc „ciasno” wcale mnie nie dziwi, bo już od początku sezonu przeczuwałam, że może tak być. Mając na uwadze, że każdy kolejny mecz może okazać się naszym „być albo nie być” chcemy dać z siebie jeszcze więcej niż do tej pory i ugrać tyle na ile jesteśmy w stanie ????

 

 

Nowy Dwór Mazowiecki pokazał na parkiecie, że jest poważnym przeciwnikiem. A jak zerkam w tabelę i na nasze ostatnie trzy mecze, to tam też lekko nie będzie. Niemający nic do stracenia Jawor, a za nimi czub tabeli, czyli Szczyrk i Opole. Perspektywa meczów o stawkę bardziej stresuje czy mobilizuje?

Zdecydowanie mobilizuje! Żadne z najbliższych spotkań nie będzie łatwe i jesteśmy tego świadome. Myślę, że zerkanie w tabelę i jakiekolwiek sugerowanie się nią nie powinno mieć tutaj miejsca. Wiemy dobrze, że ten sezon jest bardzo nieprzewidywalny i wiele zespołów sprawiło już wiele niespodzianek. Tak więc trzeba dołożyć jeszcze trochę na koniec i dać z siebie wszystko.

 

 

A w tym wszystkim jeszcze walczysz z pisaniem pracy magisterskiej – jak idzie?

Słowo „walczę” jest tutaj jak najbardziej trafne (śmiech). Idzie, w swoim tempie, ale cały czas do przodu i to jest najważniejsze.

 

 

Z magisterką raczej nie pomożemy, ale czy w końcówce tego trudnego, covidowego, sezonu – my kibice – możemy jakoś pomóc drużynie?

Po prostu bądźcie, wspierajcie tak jak do tej pory, bo jesteście najlepsi ! A resztę zostawcie nam!

 

 

Płomień nigdy nie zgaśnie?

 

Chyba nikogo tutaj nie zaskoczę odpowiadając, że PŁOMIEŃ NIGDY NIE ZGAŚNIE !

Komentarz