Kama vs Maja

Za mało odpoczynku czy za dużo? Bo grania w styczniu będzie bardzo dużo [wywiad]

Kama: -Halo halo halo… to my Płomyczki! Zgadnijcie po głosie kto mówi!

Maja: śmiech.

 

-Humory widzę dopisują po przerwie świątecznej?

Maja: no nie wiem, czy to była aż taka długa przerwa. Tak naprawdę to miałyśmy wolne tylko dni świąteczne i przy sylwestrze, a tak to trenowałyśmy.

 

-Czyli nie miałyście za dużo wolnego?

Maja: myślę, że nie było dużo wolnego. Pamiętam, że kiedyś to było więcej (śmiech).

 

-W takim razie, czy odpoczęłyście po pierwszej rundzie?

Maja: osobiście trochę wypoczęłam, może jeszcze nie aż tak do końca czuję się wypoczęta. Może to być też spowodowane tym, że jestem aktywna zawodowo.

Kama: ja się czuję bardzo wypoczęta. Psychicznie i fizycznie

Maja: ale Ty miałaś trochę więcej wolnego (śmiech)

 

-Zgodzicie się chyba ze mną, że bardzo dużo czasu minęło od ostatniego meczu ligowego.

Maja: od grania meczowego tak. Ale grałyśmy sparing z Imielinem tydzień temu, więc rytm meczowy wraca.

 

-Zastanawiam się, czy taka długa przerwa od grania ligowego, takiego pod presją, to dobrze czy źle?

Kama: zobaczymy w sobotę.

Maja: mi się wydaje, że dobrze. Z pewnością odpoczęłyśmy zarówno fizycznie, jaki psychicznie od samego grania. Wcześniej grałyśmy tydzień w tydzień, czasami częściej, bez pauzy. Teraz przerwa sprawiła, że pojawił się głód gry.

Kama: przed takim miesięcznym maratonem, jaki nas czeka, to taka dłuższa przerwa zdecydowanie jest dobra. Czeka nas teraz wiele meczów i to nie łatwych meczów.

 

-Patrzyłem w terminarz z lekkim niedowierzaniem – sześć meczów w miesiąc, pięć ligowych, jeden pucharowy z ekstraklasową drużyną.

Kama: tak jak w zeszłym roku!

Maja: w zeszłym roku miałyśmy siedem! Bo jeszcze jeden mecz pocovidowy był przeniesiony. W tamtym roku było siedem i dałyśmy radę, w tym roku jest sześć więc luzik (śmiech).

 

-Nie wątpię, że dacie radę. Ale jednak – będziemy grać sobota-środa-sobota-środa…

Kama: przynajmniej nie damy kibicom o nas zapomienieć!

Maja: i to jest ta dobra wiadomość.

 

-Wrócę teraz do pytania związanego z przerwą świąteczną. Czy w kontekście takiej dużej ilości spotkań, jakie zagramy w styczniu, to przerwa od meczów ligowych pomoże – bo tak jak Maja mówiła, odpoczęłyście od grania meczowego i jest ten głód gry – czy raczej będziemy potrzebować trochę czasu, że wrócić do rytmu meczowego?

Kama: nieeee, zdecydowanie nie. Każda z nas jest na tyle doświadczoną zawodniczką, że nie będzie potrzebować miesiąca do powrotu do gry i do formy. W tym kontekście odpoczynek był naprawdę potrzebny. To się powinno dobrze przełożyć na grę.

 

-Pamiętam zeszły rok. Pamiętasz Maja, co się działo mniej więcej rok temu?

Maja: nie (uśmiech).

-Mieliśmy dużo grania, a wracaliśmy po przerwie nie tyle świątecznej, co przede wszystkim covidowej. I wtedy powrót do gry był dla nas bardzo ciężki.

Maja: A tak, pamiętam. To była przede wszystkim kwestia kondycji. Po izolacji całej drużyny i jeszcze ciężkim przejściu COVIDa przez niektóre z nas, powrót do treningów, nie mówiąc już do grania meczowego, był bardzo ciężki. Powrót, który mamy teraz, a powrót sprzed roku, to zupełnie dwie różne sytuacje. Teraz w sumie miałyśmy cztery dni wolnego, a rok temu niektóre z nas 10 dni leżały w łóżku, to robi różnicę.

Kama: tak, w tym roku napiszemy zupełnie inną historię.

 

-Pierwszy mecz  rundy rewanżowej to wyjazd do Nowego Dworu Mazowieckiego. Nie unikniemy porównania do meczu z pierwszej rundy u nas na hali. Przegraliśmy po tie-breaku. Czego spodziewacie się w sobotę?

Kama: to jest zespół, który nie przegrał jeszcze u siebie na hali. Ale ja zawsze w takiej sytuacji powtarzam – to jest druga runda. Zaczynamy wszystko od nowa. Można wygrać wszystko w rundzie pierwszej i można przegrać wszystko w rundzie drugiej. Jedziemy tam z otwartą głową i wolą walki. A co nam zgotuje na miejscu los… LoS… (śmiech)

Maja: zwróć jeszcze uwagę na jedną rzecz. Mecz z LoSem w pierwszej rundzie był też dla nas pierwszym meczem w sezonie. Więc miał taką otoczkę wszystkiego po raz pierwszy. Pierwszy mecz w sezonie, pierwszy na naszej hali, pierwszy z kibicami po zamknięciu hal przez pandemię, pierwszy w nowo zbudowanej drużynie. Każdy miał czystą kartę, zero punktów w tabeli, nie do końca było wiadomo, co się stanie. A teraz? Mamy już bagaż doświadczenia. Wiemy, że Nowy Dwór jest wyżej od nas w tabeli. Jedziemy tam utrzeć im nosa.

 

-Potem, nietypowo, pierwszy mecz u nas w środę. Gramy z Częstochową.

Maja: i będę miała okazję wreszcie zagrać przeciwko Częstochowie.

Trener Zabielny: Maja – nie mów hop… licho nie śpi (śmiech).

Maja: nie wywołujmy wilka z lasu, ale mam nadzieję, że tym razem będę w dwunastce. Bo w Częstochowie z przyczyn zdrowotnych nie mogłam być.

Kama: No tak, po sobocie zagramy w środę. Czasu na regenerację niewiele, ale też każdy zespół tak będzie miał, nie tylko my.

-Więc nie ma co narzekać?

Maja i Kama – nie ma! Damy radę!!


 

Komentarz