Inez Pfeifer-Jucha - #PłomyczekMeczu vol. 5

Na szczęście trafiłam do drużyny, w której udało się zbudować świetną atmosferę.

-Co tam słychać u Mimi? Niektórzy kibice rozpoznali Cię po Twoim piesku.
(śmiech) U Mimi wszystko po staremu, wciąż ma niespożyte pokłady energii, w głowie jej tylko zabawa i patyczek. Każdy kto mnie zna, wie że Mimiołek jest moim oczkiem w głowie, to pewnie dlatego.


-Wiesz jak nazwali Cię kibice podczas transmisji z ostatniego meczy? Atomówka. Pasuje?
Atomówka? SUPER! Jak byłam młodsza, oglądałam tę bajkę z siostrą, zawsze ?wcielałam" się w Brawurkę! Swoją drogą, mamy pomysłowych kibiców.


-Co się działo w Aleksandrowie? Pierwszy set, może nawet pierwsze dwa sety zapowiadały bardzo ciężką przeprawę
Spodziewałyśmy się tego, że nie będzie łatwo, nawet przez moment nie lekceważyłyśmy przeciwniczek.  Aleksandrów w tych setach zagrał bardzo dobrze w ataku, poprzedzając to bardzo dobrym przyjęciem. Szczególnie dała Nam się we znaki Madzia Woźniczka, którą pozdrawiam! Na szczęście wzmocniłyśmy zagrywkę w odpowiednim momencie, odrzuciłyśmy przeciwniczki od siatki i zaczęłyśmy skutecznie kontratakować.


-A Tobie jak się grało? Bardziej podobał Ci się Twój atak czy serwis? W tym nietypowym głosowaniu kibiców wyszło na to, że jednak atak się bardziej ppodobał.
Całkiem dobrze. Zdecydowanie serwis. W ataku stać mnie na więcej, a nagrodę za ten element powinna zgarnąć Kasia.


-W zeszły weekend mieliśmy wyjazd do Mielca, a tam trudny, pięciosetowy pojedynek. W środę wyjazd do Aleksandrowa. Dużo jeżdżenie i grania na krótkim wycinku czasu ? dajecie radę?
Oj tak, w Mielcu się działo! Pewnie, że dajemy radę. Zespół na szczęście omijają kontuzję (odpukać) , dzięki czemu w meczu jesteśmy w stanie rotować składem, co jak najbardziej w tej sytuacji pomaga.


-Pamiętam, jak przed sezonem prosiłaś kibiców, że jeszcze raz pokazali swój głośny doping, tak jak w zeszłym sezonie. To chyba nie jest łatwe grać bez kibiców.
Cieszę się, ze chociaż raz mogłam tego doświadczyć, podczas meczu z Jarosławiem! Nasi kibice stworzyli  świetną atmosferę na hali, która poprowadziła Nas do zwycięstwa. Bez kibiców źle się gra. Trzeba znaleźć dodatkowe pokłady energii,  aby chociaż trochę stworzyć atmosferę prawdziwie meczową.


Jak sobie radzisz w tej sytuacji ? nie od dzisiaj wiadomo, że na boisku liczą się nie tylko umiejętności, ale również motywacja, która często płynie z trybun razem z dopingiem.
Na szczęście trafiłam do drużyny, w której udało się zbudować świetną atmosferę. Wzajemnie się wspieramy i motywujemy, a co za tym idzie, tworzymy jeden kolektyw, który wzajemnie się napędza.
W grupie siła.
 

Myślisz już o następnym meczu?
Prawdę mówiąc, nie. Dużo bardziej skupiam się na trenowaniu. Analiza przedmeczowa bedzie wspólnie z trenerami, nie dokładam swoich przemyśleń. Najważniejsze, aby zagrać po prostu swoje, najlepiej jak się potrafi. Reszta przyjdzie sama.


Tradycyjnie na koniec zapytam ? Płomień nigdy nie zgaśnie?
NIGDY!

 

Komentarz