Dwa za nami, leci trzeci tydzień przygotowań

Czy już można pytać o zakwasy, czy to jeszcze za wcześnie?

Trwa trzeci tydzień przygotowań do sezonu. Najcięższy jak dotąd. Sosnowieckie Płomyczki przepracowują dwie jednostki treningowe dziennie. Jest dużo ciężarów na siłowni, dużo biegania, ale pojawiają się też piłki i trening techniki. Oprócz tego nasze zawodniczki zaliczył również wizytę na stadionie lekkoatletycznym, gdzie podobijały trochę piłka na piasku.

 

To co lepsze – plaża czy hala?

Monika Głodzińska: Plaża czy hala? Zdecydowanie hala. Lubię plażę, ale rekreacyjnie tylko.

Basia Cembrzyńska: Nie jestem zwolenniczką plażówki, raczej nie grywam w turniejach. A jeśli chodzi o rekreację to również zdecydowanie wolę na tej plaży leżeć niż grać. Ale ostatnio drużynowo całkiem miły czas spędziliśmy na tej plaży, więc może kiedyś się przekonam

 

 

Dwa tygodnie za nami, trwa trzeci tydzień. Są już zakwasy?

Monika Głodzińska: Pierwszy tydzień przygotowań to był jeden trening dziennie. W drugim tygodniu pojawiły się treningi dwa razy dziennie. To wystarczy, żeby pojawiły się pierwsze zakwasy, ale nie są jeszcze jakieś super mocne, liczę na dalszą ciężką pracę.

Basia Cembrzyńska: Ruszyliśmy z grubej rury tutaj. Coś mnie już gdzieś boli, ale staram się o siebie dbać. Na pewno będzie gorzej – przede wszystkim w trzecim tygodniu przygotowań. Spodziewam się większych ciężarów oraz większej intensywności treningowej. Lekko nie jest, ale bądźmy dobrej myśli.

 

 

Czego spodziewasz w najbliższej przyszłości?

Monika Głodzińska: W trzecim tygodniu przygotować spodziewam się jeszcze cięższej pracy i jeszcze większych zakwasów. Powoli wchodzimy na piłki, powoli zaczynamy skakać. Jest fajnie póki co.

Basia Cembrzyńska: Trener nas zaskakuje. Jest dużo biegania, sporo ciężkiej pracy, której nie spotkałam przez ostatnie lata, ma to na nas dobrze wpłynąć, więc jak najbardziej jest super.

 

 

 


 

Komentarz