Dobra postawa w meczu z Poznaniem

a później mobilizacja i walka o pierwszy mecz z Nowym Dworem Mazowieckim - Barbara Cembrzyńska

-Chyba nie sposób zacząć naszą rozmowę inaczej, niż od pytania o Twoje podopieczne. Jak wspominasz te kilka miesięcy wspólnych treningów?

- Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z naszymi najmłodszymi. Na zajęciach panuje miła atmosfera, cały czas działamy i uczymy się nowych rzeczy, a co najważniejsze – zaczynam w nich dostrzegać sportowy pazur. Póki co są to małe lwiątka, ale mocno wierzę w to, że choć mała część z nich kiedyś zostanie w siatkówce na dłużej.

 

 

-Jak tylko się dało to starałem się podglądać Wasze zajęcia. Widziałem, że zaczynaliście od ćwiczeń ogólnorozwojowych. Były zajęcia z balonami. A ostatnio na naszych FB było widać zdjęcia, na których Młode Płomyczki trenują z piłkami. Jak oceniasz rozwój naszej młodzieży?

-Jak tylko mogę staram się urozmaicać treningi, żeby nie było nudy. Widzę, że na przestrzeni tych kilku miesięcy udało nam się naprawdę wiele zdziałać i jestem z nich, z nas bardzo dumna. To jest czas w ich życiu, w którym wszystko bardzo szybko chłoną, dlatego chciałabym im dać jak najwięcej potrafię, choć nie ukrywam – ja sama wciąż muszę się wiele nauczyć.

 

 

-No to teraz porozmawiajmy o ostatnim meczu. W Wieliczce wygrałyście spotkanie wyjazdowe wynikiem 3:1. Jak oceniasz swój występ?

-To były ważne punkty dla nas, żeby ustabilizować swoją pozycję w tabeli. Bez świadomości tego, jak potoczy się mecz San Pajdy – chciałyśmy po prostu wziąć sprawy w swoje ręce, a nie czekać na to, co przyniesie los. Jeśli chodzi o mój występ, mogę być zadowolona. Hala w Wieliczce nie jest mi obca, a powrót na stary teren zawsze wprowadza troszeczkę adrenalinki do mojej głowy

 

 

-Patrzę na statystyki tego meczu. Czasami można wyciągnąć z nich informację, którą gołym okiem nie widać. Jak przykładowo to, że przyjmowałaś zagrywkę 39 razy. A sumarycznie cała drużyna przyjmowała 85 razy. Co oznacza, że praktycznie co druga zagrywka była kierowana w Ciebie. A i tak zdobyłaś najwięcej punktów z całej drużyny atakiem (18) i do tego jeszcze 3 razy zablokowałaś przeciwniczki. Napracowałaś się w tym meczu.

-Trener Ryszard Litwin doskonale zna moje słabe strony, ale nie dałam się złamać i to jest dla mnie najważniejsze. Punkt za punktem, set za setem udało nam się dobrnąć do końca i złapać te 3 punkty, które przywiozłyśmy do Sosnowca. Zdecydowanie napracowała się cała drużyna!

 

 

-Sezon zasadniczy praktycznie dla nas się skończył. Choć mamy jeszcze jeden domowy mecz do zagrania (na który oczywiście serdecznie zapraszamy kibiców), to jednak jego wynik nie zmieni już naszego miejsca w tabeli. Po zasadniczym będziemy na miejscu szóstym i zagramy w play-offach. Czy to dobry wynik?

Cel na sezon został osiągnięty. Zagramy Play Off-y i z tego jesteśmy wszyscy najbardziej zadowoleni także to jak najbardziej jest dobry wynik. Czy może być lepszy? Oczywiście, ale to wszystko teraz jest w naszych rękach, naszych nogach i przede wszystkim w głowach. Mogę obiecać, że walka będzie do ostatniej piłki.

 

 

-W kontekście nadchodzącego meczu, to on będzie miał duże znaczenie dla naszych przeciwniczek. Porażka może dla Poznanianek oznaczać spadek w tabeli o jedno oczko (zwłaszcza, że Częstochowa gra ze Szczyrkiem). Myślisz, że przyjadą do nas dodatkowo zdeterminowane?

Będzie miał znaczenie, bo jednak dobrze kończyć pierwszą rundę Play Off na swoim parkiecie, a wygrana z nami właśnie to może im zaoferować. Bez względu na wynik najważniejsze skupić się na swojej grze, by z podniesioną głową móc wkroczyć w część sezonu, na którą na pewno wszyscy czekają najbardziej.

 

 

-Przyznam się, że bardzo często już myślę o play-offach. Na drodze do strefy medalowej stanie nam drużyna z Nowego Dworu Mazowieckiego, z którą w tym sezonie dwa razy przegraliśmy. Choć trzeba odnotować, że dwa razy po tie-breakach. Ja jestem z tych ludzi, w których bardzo szybko działa wybuchowa mieszanka „apetyt rośnie w miarę jedzenia” z „walczy się do ostatniej piłki”. I dlatego jestem bardzo ciekaw jak oceniasz nasze szanse na strefę medalową zaplecza ekstraklasy tego sezonu?

Nie chcę myśleć teraz o pierwszej czwórce, bo patrząc zbyt do przodu łatwo się potknąć o to, co mamy pod nogami. Po kolei – dobra postawa w meczu z Poznaniem, a później mobilizacja i walka o pierwszy mecz z Nowym Dworem Mazowieckim, który absolutnie niczego nam nie zapewnia. Później będziemy myśleć o tym co dalej.

Źle, że trafiłeś na mnie jeśli chodzi o Twoją wybuchowość – troszkę jesteśmy przeciwieństwami.

 

 

-Jednym ze stałych punktów każdego wywiadu jest pytanie o zdrowie w drużynie. Był taki moment, że do gry gotowych było dziewięć zawodniczek. Jak to teraz wygląda? Oczywiście przede wszystkim pytanie jak Ty się czujesz?

Jak to mówią... Nie liczy się ilość, ale jakość i tej wersji się trzymajmy. Bez względu na dyspozycję jednostek całą bandą czasami możemy być groźne i obyśmy miały szansę to pokazać w kolejnych tygodniach.

 

 

-Chciałabyś coś przekazać od siebie do kibiców, którzy właśnie czytają ten wywiad?

Pozdrawiam serdecznie moją rodzinkę! Wiem, że bardzo mi kibicują i śledzą nasze mecze. Dają mi ogromną siłę i wsparcie, za które serdecznie dziękuję! Jeszcze skorzystam z okazji, że gramy w sobotę z Poznaniem – chciałabym pozdrowić mojego wyjątkowego kibica Łukasza i oczywiście ściskam mocno wszystkie osoby, które są z nami co tydzień, kibicują i rozpalają nasze sosnowieckie serca prosto z trybun.

 

 

-Płomień nigdy nie zgaśnie?

Płomień nigdy nie zgaśnie, ale jakby kiedyś podwinęła nam się noga to razem z zespołem polecamy piosenkę Agnieszki Chylińskiej – wybaczam Ci.

 

Komentarz