Czy koronawirus to tak naprawdę zwykła grypa?

O tym jak wygląda walka z COVID-19 opowiadają zawodniczki Płomienia Sosnowiec.

Przejście choroby, która jest następstwem zakażenia koronawirusem, potrafi być nieprzyjemne, o czym boleśnie przekonały się nasze dziewczyny. Choć jeszcze nie wszystkie wróciły do zdrowia, o treningach nawet nie wspominając, to czują się już na tyle dobrze, żeby podzielić się z nami swoimi odczuciami. W trosce o ochronę ich danych osobowych, imiona i nazwiska naszych dziewczyn zostały ukryte pod nazwami „Płomyczek1” oraz „Płomyczek2”.

 

Zapraszamy do zapoznania się z opisem historii walki z COVID-19 dwóch zawodniczek Płomienia.

 

 

 

-Jak się czujesz?

Płomyczek1: Czuje się mocno osłabiona, kaszle ale pozostałe objawy na szczęście zniknęły. Bez węchu i smaku, z uczuciem związania bandażem wokół klatki piersiowej i poczuciem, że mimo że się oddycha to wciąż brakuje tlenu... Nikomu nie życzę!  

 

Płomyczek2: Z dnia na dzień czuję się coraz lepiej, chociaż do optymalnego samopoczucia trochę brakuje. Jestem jeszcze osłabiona ale najgorsze objawy minęły.

 

 

 

-Ten moment, w którym zauważyłaś u siebie objawy charakterystyczne dla COVID-19, co w tedy czułaś?

Płomyczek1: Jedyne o czym myślałam w tamtym momencie, to żeby przejść to na tyle łagodnie, żeby nie pozostały żadne niebezpieczne powikłania. Nie panikowałam, bo panika powodowała jeszcze większe problemy z oddychaniem (śmiech)

 

Płomyczek2: Na początku czułam ścisk i kłucie w klatce piersiowej, oprócz tego bolało mnie dosłownie całe ciało. Trochę się przestraszyłam bo nigdy wcześniej tak nie miałam. Niestety przypuszczenia się potwierdziły i okazało się, że to koronawirus.

 

 

 

-Nie brakuje w mediach społecznościowych opinii, że koronawirus to tak naprawdę zwykłe przeziębienie, zgadzasz się z tym?

Płomyczek1: Nie zgodzę się z tym, oprócz różnicy w objawach, różnica jest też w długości przechodzenia. Po 10 dniach izolacji mogę powiedzieć, że nie czuje się w pełni sił, a w przypadku przeziębienia powrót do zdrowia to jakieś 3-4 dni.    

 

Płomyczek2: Ja również nie zgadzam. Wirus ten jest bardzo niebezpieczny. Niestety takie mamy czasy i nietrudno się nim zarazić. Konieczne jest stosowanie się do zasad bezpieczeństwa i higieny, natomiast gdy już dojdzie do zakażenia, ważny jest odpoczynek aby zminimalizować ryzyko powikłań.

 

 

 

-Co dla Ciebie było najgorsze w czasie izolacji? Może, który objaw był najbardziej uciążliwy?  

Płomyczek1: Najbardziej uciążliwe dla mnie były kłopoty oddechowe, bardzo nieprzyjemne i powodujące, że gdzieś z tylu głowy zapala się czerwona lampka, że zaraz może być nieciekawie. Poza tym zwykła „wycieczka” do kuchni sprawiła, jakbym właśnie była po słynnym „poligonie”, który zresztą my, Płomyczki, tak „uwielbiamy” (śmiech) 

 

Płomyczek2: Najbardziej martwiło mnie to, że nie zdążę wyzdrowieć do świąt i że nie zobaczę się z bliskimi. Jeśli chodzi o objawy to zdecydowanie najgorsze były problemy z oddychaniem.

 

 

 

 -Domyślam się, że przy takiej nagłej konieczności izolacji potrzebna jest pomoc z zewnątrz. Kto Ci pomagał w czasie kwarantanny?  

Płomyczek1: Tutaj chciałabym podziękować wszystkim zdrowym dziewczynom, które były naszymi cudownymi kurierami. Na każde nasze zawołanie dostarczały nam potrzebne rzeczy. No i specjalne podziękowanie dla Marcina, który Malinową Chmurką uratował nam życie (śmiech)

 

Płomyczek2: Na wysokości zadania stanęły zdrowe Płomyczki i nasz człowiek orkiestra, którzy regularnie dostarczali niezbędne produkty za co ogromnie im dziękuję!

 

 

 

-Kwarantanna dobiega końca, czas się zmierzyć z pytaniem co dalej. Czego najbardziej się teraz obawiasz wracając po izolacji?

Płomyczek1: Obawiam się, że mimo tych 10 dni izolacji i domowego leczenia wciąż nie będę w pełni sił do powrotu do standardowego treningu. Mam nadzieję, że wspólnie z koleżankami ozdrowieńcami tak szybko na ile będzie to możliwe dołączymy do reszty dziewczyn.    

 

Płomyczek2: Podczas izolacji każda czynność była dużym wysiłkiem, dlatego obawiam się o to jak kondycyjnie poradzimy sobie z powrotem na hale. Inne drużyny mają już to za sobą i dały radę, więc mam nadzieje, że my też sobie poradzimy. Na pewno nie będzie to łatwy powrót, ale wierzę, że się podniesiemy i bez komplikacji wrócimy do gry.

 

 

 

-A czy my – kibice – możemy jakoś pomóc w tym powrocie?

Płomyczek1: Wspierajcie nas, bądźcie wyrozumiali. My czujemy zawsze wasze wsparcie i niech tak dalej pozostanie! Bo kibice to mocna część zespołu.   

 

Płomyczek2: Już udowodniliście, że jesteście z nami zarówno w tych dobrych jak i gorszych chwilach. W imieniu całego zespołu bardzo Wam dziękuję za wsparcie i wiele ciepłych słów. Trzymajcie kciuki żebyśmy szybko wróciły do formy. Pozdrawiam Was gorąco i życzę dużo zdrowia!

 

 

 

-Płomień nigdy nie zgaśnie?

Płomyczek1: Wszystko się może wydarzyć, ale to jest pewne!

Płomyczek2: Nigdy! nigdy! nigdy!


 

Komentarz