Bilans ten nie jest zatem dziełem przypadku

tylko pracy którą dziewczyny wykonują każdego dnia przez kolejne tygodnie - Krzysztof Zabielny

-Zagraliśmy w sumie 10 meczów, w tym 2 w Pucharze Polski, wygraliśmy 7 z nich. To chyba niezły sportowy początek sezonu.

Krzysztof Zabielny: Faktycznie, sezon rozpędził się już na dobre. Mecz goni mecz. Dochodzą do tego spotkania w ramach Pucharu Polski, dlatego też intensywność grania jest duża. Oczywiście łatwiej jest rozpoczynać pracę w każdy poniedziałek mając z tyłu głowy wygrany sobotni mecz. Myślę, że czas na pierwszą ocenę i podsumowanie przyjdzie po zakończeniu pierwszej rundy, ale skoro zadałeś to pytanie, to postaram się odpowiedzieć w następujący sposób. Jesteśmy zadowoleni przede wszystkim z tego, że w chwili obecnej cała nasza dwunastka dziewczyn podniosła swój poziom sportowy, prezentując się coraz lepiej na boisku. Bilans ten nie jest zatem dziełem przypadku, tylko pracy którą dziewczyny wykonują każdego dnia przez kolejne tygodnie. Cieszy nas każdy wygrany mecz, natomiast z porażek staramy się wyciągać właściwe wnioski. Widać, że przynosi to efekty.

 

Michał Biernacki: Zdecydowanie tak. A wynik ten mógł być jeszcze lepszy, bo w przegranych meczach z LOS-em Nowy Dwór Mazowiecki i Częstochowianką Częstochowa też mieliśmy swoje szanse na zwycięstwo. Ligę zaczęliśmy od dwóch porażek co mam wrażenie bardzo mocno nas podrażniło, dużo analizowaliśmy naszą grę, dużo rozmawialiśmy z zawodniczkami i jak widać nasza gra uległa poprawie, można powiedzieć, że złapaliśmy wiatr w żagle, a 7 zwycięstw nie jest dziełem przypadku.

 

 

-We wszystkich wywiadach z naszymi zawodniczkami przewija się motyw wyrównanego składu, do tego stopnia, że ani przeciwnicy ani nawet nasza drużyna do końca nie może być pewna jakim składem zagramy. Czy to prawda?

Krzysztof Zabielny: Lubimy sprawiać dziewczynom niespodzianki… a tym bardziej zaskakiwać przeciwników (śmiech). Ale tak na serio, tak to prawda. Jeszcze bardziej się to uwidoczniło w ostatnich tygodniach, kiedy kilka dziewczyn, które miały mniejsze lub większe zaległości treningowe poszły bardzo mocno do przodu i  obecnie jest duża rywalizacja na każdej pozycji. To napędza drużynę do przodu i podnosi poziom sportowy. Finalnie, pozwoliło nam to na wygranie kilku bardzo ważnych meczów i przesunięcie się w tabeli na wysokie, czwarte miejsce.

 

Michał Biernacki: Mamy bardzo wyrównany skład. Uważam, że jest to nasz duży atut. Ten wyrównany skład bardzo pomógł nam w sytuacjach gdzie mecze ligowe przeplatały się z potyczkami pucharowymi. Gra systemem sobota-środa-sobota dzięki dużej rotacji nie obciążała nadmiernie zawodniczek. Cała 12 dobrze pracuje, dziewczyny muszą pamiętać, że grać może tylko 6, każda jest ważna, każda otrzyma swoją szansę na boisku. O tym kto wybiegnie w podstawowym składzie decyduje wiele czynników – często sam rywal, jego charakterystyka gry i mocne strony pod które staramy się dopasować atuty naszych zawodniczek.

 

 

-Na jakim etapie formy aktualnie jesteśmy. Przed sezonem było wiadomo, że skład był przebudowany i trzeba dać czas na zgranie, czyli pozwolić dziewczynom zagrać ze sobą kilka meczów. A co teraz?

Krzysztof Zabielny: Cały czas mocno pracujemy zarówno w hali jak również w siłowni. Widać, że dziewczyny rozumieją się ze sobą na boisku coraz lepiej. Współpraca rozgrywających z atakującymi jest coraz lepsza. Oczywiście zdarzają się niedokładności. Jednak jest ich dużo mniej niż było jeszcze kilka tygodni temu. Mamy nad czym pracować, gdyż uważam, że zespół ma jeszcze rezerwy i może grać lepiej i skuteczniej.

 

Michał Biernacki: Wiadomo, że dla drużyny, w której zaszły zmiany, pierwsze tygodnie, miesiące, sparingi, mecze o stawkę to czas wzajemnego poznawania się. Wydaje mi się, że rozumiemy się coraz lepiej. Progres widać w naszej grze, w realizowaniu zadań taktycznych, dyscyplinie taktycznej, w wyborach i decyzjach, które zawodniczki podejmują na boisku. Analizujemy również naszą pracę w siłowni i tutaj też widoczny jest stały wzrost formy.

 

 

-Najważniejsze mecze dopiero przed nami?

Michał Biernacki: Tak! Liga nabiera rozpędu, do końca roku zostało kilka spotkań. Chcemy wygrać jak największą ilość meczów, tak by w dobrych humorach kończyć pierwszą rundę i rok 2021. Dodatkowym smaczkiem może być Puchar Polski, w którym cały czas jesteśmy w grze.

 

Krzysztof Zabielny: Zgadzam się z tobą w stu procentach. Wszystko, co najważniejsze, to przed nami. Cieszymy się, że udało nam się awansować do najlepszej szesnastki Pucharu Polski. Być może los sprawi, że w połowie stycznia do Sosnowca zawita drużyna z Tauron Ligi. Myślę, że byłoby to święto siatkówki w naszym mieście i niezła gratka dla kibiców, których jest coraz więcej. Do zakończenia pierwszej rundy pozostało nam jeszcze pięć bardzo ważnych spotkań. Ewentualne, zdobyte punkty mogą w znaczny sposób przybliżyć nas do gry w fazie play-off. To jest naszym celem i marzeniem zarazem. Do tego wspólnie dążymy.


 

Komentarz